reklama reklama
usuń na 24h reklama
menu ligowe
Archiwum
poziomy rozgrywek
aktualnośći
aktualnośći
Rozgrywki
Statystyki
Futbol.tv
turnieje
Wywiady
DECATHLON CUP
Galeria
Ekstraklasa
1 Liga
2 Liga
3 Liga
4 Liga
5 Liga
6 Liga
7 Liga
8 Liga
9 Liga
10 Liga
11 Liga
12 Liga
13 Liga
14 Liga
15 Liga
16 Liga

Relacje meczowe: 5 Liga

ID
Godzina
Gospodarz
Wynik
Gość
Raport
1
19:00

Przed spotkaniem, w którym mierzyły się ekipy Heavyweight Heroes oraz BRD Young Warriors ligowa sytuacja obydwu drużyn była jasna. Tak naprawdę było to starcie o pietruszkę, co tak naprawdę tylko z perspektywy BRD mogło stanowić rozczarowanie. Z powodu porażki w przedostatnim meczu z ekipą Ajaksu Warszawa chłopaki nie mogli jednak liczyć na przeskoczenie Lisów Bez Polisy, nawet w przypadku zdobycia trzech punktów. Jednakże zawodnicy w żółto-niebieskich strojach znani są ze swojej boiskowej nieustępliwości, co w zestawieniu z grającym o jednego mniej składem rywali zapowiadało istny pogrom. W pierwszej połowie przeciwnik postawił jednak bardzo wymagające warunki, jak na braki kadrowe. Absencja nominalnego bramkarza zaowocowała co prawda stratą siedmiu bramek, jednakże gracze Heavyweight Heroes zdołali odpowiedzieć aż czterokrotnie. W drugiej części tego meczu sytuacja odmieniła się o 180 stopni, przez co oglądaliśmy niezwykle jednostronne spotkanie. Niesamowita dyspozycja ofensywnego tercetu BRD Young Warriors obsadzona takimi nazwiskami jak: Dobrosz, Zawada czy niezawodny Sanecki, sprawiła że finałowa odsłona ligowego maratonu uraczyła obserwatorów aż trzynastoma bramkami. Drogą kronikarskiego obowiązku należy nadmienić, że gospodarze podczas jej trwania również nie próżnowali, posyłając piłkę do siatki drużyny przeciwnej pięć razy. Finalnie spotkanie zakończyło się wynikiem 9:22. 

2
19:00

Ciekawe spotkanie mogliśmy oglądać w "meczu o prestiż" czerwonej strefy 5. ligi. Obie drużyny nie miały juz szans na nic więcej niż 6. miejsce, a mimo wszystko nie obyło się bez podwyższonego ciśnienia. Mistrzowie Chaosu zdecydowaną większość meczu mieli przewagę, zarówno w kontekście wyniku, jak i tą optyczną. Nie potrafili jednak powstrzymać do końca duetu Kuba Rogulski & Igor Ruciński, który miał udział przy wszystkich bramkach dla zespołu KS Centrum i zdecydowanie wyróżniał się tego wieczoru na boisku. Wśród czerwonych koszulek najwięcej do powiedzenia miał Bartek Cieślak oraz Alan Bednarczyk, który kilkoma paradami uratował z opresji ekipę Kuby Spławskiego. Wynik końcowy to 6:5 dla Mistrzów Chaosu, którzy tym samym kończą sezon na szóstej lokacie, wyprzedzając właśnie KS Centrum.

3
19:00

W 5 lidze miało miejsce spotkanie dwóch mocnych zespołów, a mowa tu o A.D.S Scorpion's oraz Ajaksie Warszawa. Przed meczem można było się spodziewać 50 minut walki, nawet na granicy przekraczania przepisów, ale wszystko uświęcał cel. Obie drużyny były niezwykle zdeterminowane, aby zakończyć starcie z kompletem punktów. Jak się okazało, lepiej w to spotkanie wszedł Ajaks, który miał w swoich szeregach prawdziwą gwiazdę, a mowa tu o Bartku Kopaczu. To, z jaką łatwością ten gracz mijał kolejnych rywali, było wręcz niemożliwe. Gracze Scorpion's nie mogli go zatrzymać, co było ich największym problemem. Kłopoty w obronie raz po raz dawały się im we znaki, przez co do przerwy mieli aż 3 bramki straty i byli zmuszeni gonić wynik. Niestety dla nich, nie było to takie proste, ponieważ Ajaks nie zwalniał tempa i w myśl twierdzenia, iż "najlepszą obroną jest atak", skrupulatnie konstruował kolejne ataki. Mecz zakończył się wynikiem 8:5 na korzyść graczy w niebieskich strojach, co dało im mistrzostwo 5 ligi, zaś drużyna A.D.S. Scorpion's ostatecznie zajęła najniższy szczebel podium.

4
19:00

W tej lidze mieliśmy do czynienia z ciekawą sytuacją, bo aż cztery zespoły miały przed tą kolejką po 13 punktów i o ostatecznym układzie tabeli decydowały bezpośrednie starcia. Stawka szalenie wysoka, więc spodziewaliśmy się mobilizacji w obu drużynach, ale właściwie od pierwszego gwizdka wyraźnie lepiej prezentowała się ekipa Broke Boys. Już w 2 minucie gola otwierającego zdobył Ivan Grakhovski, a dwie minuty później mógł nawet podwyższyć prowadzenie, lecz ostatecznie skończyło się obiciem słupka. W 9 minucie wyrównał Damian Borkowski, ale inicjatywa wyraźnie przeszła na stronę gospodarzy i w pięć minut Ivan Grakhovski zgarnął hat-tricka, a BB odskoczyli z wynikiem na 4:1. Kilkoma dobrymi interwencjami w bramce gospodarzy popisał się Luka Danylenko, ale napad Lisów nie próżnował i w końcu udało się zdobyć gola Kacprowi Bednarczykowi. Już w kolejnej akcji Broke Boys wrócili na właściwe tory, a w samej końcówce dołożyli jeszcze jedną bramkę i pierwsza połowa skończyła się dla nich bezpiecznym prowadzeniem 6:2. Po wznowieniu gry Damian Borkowski dał Lisom sygnał do ataku i zmniejszył prowadzenie gości do trzech oczek. Stawka meczu zaczęła udzielać się zawodnikom obu drużyn, którzy często krytykowali decyzje sędziego i atmosfera zaczęła robić się nieco nerwowa, ale ostatecznie arbiter nie musiał nawet sięgać po żółty kartonik. W 30 minucie Anton Liashuk trafił dla Broke Boys, a chwilę później Damian Borkowski dostał prezent w postaci rzutu karnego. Luka Danylenko popisał się refleksem i obronił strzał bezpośredni, lecz skapitulował chwilę później i było 7:4. Ponownie o losach meczu zadecydowała kapitalna tego dnia forma Ivana Grakhovskiego, który trafił na 8:4, a po chwili ponownie w protokole zapisał się Anton Liashuk. Lisy Bez Polisy goniły wynik, ale w drugiej połowie golkiper Broke Boys popisywał się wyśmienitą formą i bronił strzał za strzałem. Choć gościom udało się go pokonać jeszcze dwukrotnie, to było to zdecydowanie za mało i po zaciętym meczu Broke Boys wygrali 11:6 i zgarnęli srebrne medale 5 ligi. Dla Lisów porażka była jeszcze bardziej dotkliwa, bo z powodu gorszego bilansu bramkowego niż Scorpiony, zajęli miejsce poza podium.

Reklama